Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
30   MARCA   2020 r.
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Imieniny obchodzą:
Amadeusz, Amelia, Kwiryn
 
Polonia Christiana nr 53       CYWILIZACJA
Krystian Kratiuk

Znak (nie)pokoju

Znak (nie)pokoju

Walka o duszę każdego człowieka trwa nieustannie. Nie toczy się jednak wyłącznie na forum wewnętrznym – szatan działa również w życiu społecznym i posługuje się bardzo sprawnymi wojownikami. Dopóki więc nie uświadomimy sobie, że ktoś przeciw nam walczy, dopóty nie będziemy w stanie stawić mu czoła.


 

Atak nie zawsze przychodzi z zewnątrz. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę każdy wybitny wódz – stara się więc zawsze przewidzieć możliwość zdrady, ataku od wewnątrz. Najtrudniejsza pozostaje jednak sytuacja, w której cios pada z obydwu stron naraz: zarówno od jawnego wroga, jak i od długo wspieranego fałszywego przyjaciela. A bywa i tak, że wódz ostrzegany przed buntem we własnych szeregach udaje, iż wszystko jest w porządku. Hoduje tym samym wroga, którego cios będzie bolesny, niespodziewany, a przy tym również spektakularny.


Być może takie właśnie militarne porównania zakiełkowały w umyśle niejednego katolika z początkiem września tego roku. W rozważaniach wielu z nas zapewne po raz pierwszy pojawiło się – w kontekście wiary – słowo „walka”. Oto bowiem dla większości katolików wreszcie jasne stało się, że w Kościele działają organizacje walczące z Jego założycielem i Jego prawami – środowiska, które trudno nazwać inaczej niż homolobby.


Chodzi oczywiście o kręgi, które włączyły się w zorganizowaną ze sporym rozmachem kampanię zatytułowaną w pokrętnie bluźnierczy sposób Przekażmy sobie znak pokoju. Ulice polskich miast zaklejono plakatami obrazującymi uścisk dłoni: jednej z przewieszonym różańcem, drugiej ozdobionej tęczową bransoletką – symbolem od dawna używanym jako znak rozpoznawczy tak zwanych środowisk LGBT, a więc: homoseksualistów, biseksualistów i innych dewiantów. Przekaz obrazu był zarazem jasny i kłamliwy: katolicy akceptują homoseksualizm.


A przecież prawda jest zupełnie inna.


Środowiska homo‑bi‑trans i innych maskujących problemy w sferze seksualnej przedrostków nie poprzestały jednak na samych plakatach. Treść bilbordów mogłaby wszak zostać odczytana wbrew ich woli – jako zwyczajna zachęta do życia w pokoju z katolikami. A wiemy przecież doskonale, że w stosunkach z Kościołem ważne jest dla nich wszystko, tylko nie pokój. W Kościele bowiem żyć w pokoju można wyłącznie na Jego warunkach – a te stanowią dość wyraźną wykładnię: czyny homoseksualne są grzechem, stoją w sprzeczności z ludzką naturą i w żaden sposób nie da się ich pogodzić z katolicką etyką.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie