Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
WTOREK 18 LUTY
Św. Konstancji
Św. Szymona
Bł. Fra Angelica
Św. Konstancji
Św. Szymona
Bł. Fra Angelica
Imieniny obchodzą:
Aleksy, Julian, Zbigniew
 

Zwróćmy się do Jezusa

Data publikacji: 2020-01-19 11:05
Data aktualizacji: 2020-01-20 04:58:00
RELIGIA

[...] Niestety, ma dziś szatan wielu niewolników, dźwigających chętnie żelazne, haniebne okowy tego strasznego tyrana, który ich dręczy, który ich upadla, który ich z sobą w piekło ściąga; ale mimo to i dziś rozlega się po świecie radosny okrzyk: „Chrystus zwycięża, Chrystus rządzi, Chrystus panuje". Spojrzyjcie tylko na te liczne nawrócenia pośród niedowiarków, heretyków i pogan, na to spotęgowanie się jedności życia religijnego w Kościele, na ten niezwyciężony hart prześladowanych, na te poświęcenia kapłaństwa i zakonów, na ten wspaniały rozkwit misyj i dzieł miłosierdzia, na te święte czyny i ofiary milionów dusz – oto zwycięstwa Chrystusowe. Z drugiej strony patrzcie, że ci wszyscy, którzy się odwracają od Chrystusa, nie mają ni prawdy, ni pokoju, ni wolności świętej, ni prawdziwej cnoty i mimo tylu pociech świata czują się nieszczęśliwymi, tak że nieraz samobójstwem skracają swe życie; że w dzisiejszym społeczeństwie w miarę jak złe prądy biorą górę, mnożą się występki i zbrodnie i mnożyć się będą dopóki ludzkość nie zwróci się do Chrystusa.


A cóż nam czynić potrzeba? Oto stać wiernie przy Chrystusie i Kościele Jego, a walczyć z szatanem, przywdziawszy – według rozkazu Apostoła – zbroję duchowną to jest przyłbicę zbawienia, miecz ducha i tarczę wiary, którą byśmy mogli zgasić wszystkie strzały ogniste złośliwego. Lecz szatan sam bez sprzymierzeńców nic nam nie zrobi i słusznie powiedziała św. Teresa, że jeżeli kto prawdziwie służy Bogu, dosyć mu zawołać z wiarą: „Jezu, ratuj", aby odpędzić szatana. Niebezpieczniejsi są jego sprzymierzeńcy: ciało, żądze i świat. Toż każdy strzeże się złych żądz, zwłaszcza chciwości, nienawiści, rozpusty i pijaństwa; strzeże się złych związków i towarzystwa, strzeże się szynkowni i złych pism czy książek, jeżeli nie chce zginąć na wieki. Natomiast walcz, módl się i pracuj, by nas nie pozbawiły miłości Bożej; potrzeba nadto unikać fałszywych zasad, fałszywych dóbr i fałszywych pociech świata.


Powiesz może, że to rzecz trudna i przykra walczyć ciągle z trzema tak zaciętymi wrogami. Zapewne, ale nie masz innej drogi – jeżeli walczyć nie będziesz, Bóg nie twój, radość święta nie twoja, niebo nie twoje. Pociesz się jednak, miły bracie, że Chrystus Pan wspiera cię w tej walce i że ta walka niedługa. Za lat kilkadziesiąt nie będzie z nas tu obecnych nikogo na świecie – wróci ciało do ziemi, z której wzięte jest, a dusza wejdzie w bramy wieczności szczęśliwej lub nieszczęśliwej. Przyjdą inne pokolenia, lecz i one znikną w mogile i tak dalej i dalej, aż anioł Pański zawoła nad ziemią: „Amen, już więcej czasu nie będzie, umarli, wstawajcie na sąd". Tedy nastąpi ostateczny tryumf Chrystusa nie tylko nad złymi ludźmi, ale i nad złymi duchami, których – jak mówi Pismo św. – „Pan związkami wiecznymi na sąd dnia wielkiego zachował" (por. Jud 6). Wówczas ukaże się najprzód znak Syna Człowieczego, krzyż, a na jego widok narzekać, płakać będą wszystkie pokolenia ludzkie, iż tego krzyża za życia nie uczciły, potem zajaśnieje w obłokach niebieskich z wielką mocą i majestatem sam nieśmiertelny Król wieków, Jezus Chrystus, a podczas gdy wierni jego słudzy powitają Go z radością – źli wołać będą z rozpaczą: Góry i skały upadnijcie na nas i zakryjcie nas od oblicza Siedzącego na stolicy i od gniewu Barankowego (Ap 6, 16).


Najmilsi w Chrystusie, do którychże wówczas chcecie należeć? Wybierajcie dzisiaj, tak, mówię „dzisiaj", bo „jutro" może nie wasze. Komu chcecie służyć w życiu i w wieczności – Chrystusowi Panu czy szatanowi? Lecz któż by się wahał w wyborze. Komuż byśmy służyli, jeżeli nie Tobie, Mistrzu, Zbawco, Kapłanie, Królu i Boże nasz. Do kogóż byśmy szli, jeżeli nie do Ciebie, wszakże Ty tylko Słowa żywota wiecznego masz. Twoimi też chcemy być w życiu, Twoimi i przy śmierci, Twoimi w wieczności.


Józef Sebastian Pelczar, Mowy i kazania 1877-1899, Kraków 1998, s. 213-214.

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
no i fajnie!
Mój Boże!Jakież to aktualne,jakie świeże i jakie prawdziwe!!!Można powiedzieć,że to ponadczasowy biskup.Ale kto dziś o nim pamięta,kto przywołuje jego słowa,kto bierze go za wzór?Niestety jednego biskup Pelczar nie przewidział,tego że szatan jeszcze bardziej będzie zwodził,jeszcze więcej ludzi mu się podda,jeszcze bardziej ludzie będą żyli jakby Boga nie było,jakby nie było Kościoła i nauk jego,jakby wszyscy święci,męczennicy i doktorzy Kościoła żyli i dawali świadectwo na darmo!Co dziś pomyślałby biskup o wiernych,o duchownych,o moralności,nawet o nauczaniu watykańskim?Czy przyjąłby to wszystko za coś normalnego,tak jak normalne jest dla dzisiejszego człowieka?Ta rozpusta,oszustwa,które nawet w reklamach są,te przekleństwa stawiane jako przecinek,czy nieposzanowanie drugiego,czasem najbliższego,człowieka,ten brak poszanowania sakramentów.Czy to nie byłoby dla niego szokiem?Dziękuję redakcji za przypomnienie tego męża Kościoła i jego nauk.To jest ważne!