Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 56       NASZE DZIEDZICTWO
Jacek Kowalski

Żywot, śmierć i pogrzeb rycerza chrześcijańskiego

Żywot, śmierć i pogrzeb rycerza chrześcijańskiego

Żywot godny, czyny chwalebne, zasługi nieprzebrane; wierność Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie niczym niezmącona – takich mężów stanu miała niegdyś Rzeczpospolita.

 

Po sarmackich niebiosach galopuje chrześcijańskie rycerstwo. Liczne. Pośród tego rycerstwa Ociec ojczyzny przed wszystkimi mija,

Krzyż kawalerski z chorągwią rozwija;

Po drugiej stronie orzeł z białym lotem

W czerwonym polu z welum szczyrozłotem

 

jak rymował w roku 1628 pewien polski poeta nawrócony z wolnej miłości na Miłość Bożą. On jeszcze słyszał ten śpiew i rżenie koni!

 

Taki też widok ujrzał pewnego dnia Roku Pańskiego 1841 uczony ksiądz Teodor Dyniewicz, miłośnik narodowych pamiątek, przybywszy do Czarnkowa. Z krypty wydobyto właśnie niezwykłej piękności sarkofag, na którym rycerski zastęp galopuje pod rozwianą chorągwią z krzyżem kawalerskim. Mocniej zabiło serce kapłana, który zaraz począł wodzić okiem i palcami po łacińskich inskrypcjach, aż –

obszedłszy naokoło trumnę, stanąłem w jej głowach (…) z niemałem podziwieniem dostrzegłem drzwiczki. Ciekawością zdjęty, coby się pod niemi ukrywało, otworzyłem, a po otwarciu małych podwoi, niespodzianie pokazał się za niemi wizerunek rycerza, malowany na miedzi (…) na którego twarzy marsowej widać obok męztwa wielką powagę, bystrość oka przenikającego myśl człowieka

 

W ten oto sposób odkryty został jeden z najpiękniejszych, a przede wszystkim najstarszy (o ile mi wiadomo) znany dziś staropolski portret trumienny – wyobrażający Adama Sędziwoja Czarnkowskiego (starszy widnieje tylko na sarofagu króla Stefana, ma tam jednak „nieklasyczną” postać miniaturki przytwiedzonej do wieka). Portret Adama Sędziwoja to dzieło nie byle jakiego mistrza, zapewne przybyłego z Gdańska. Nie powstał jednak po śmierci rycerza: podobnie jak w przypadku większości innych portretów trumiennych oblicze namalowano według wcześniejszego wizerunku, na którym Adam Sędziwój objawiał się w sile wieku, arcypolsko, w całej swojej senatorskiej powadze, żupanie, delii, kołpaku i przy szabli. Jedna z replik tego nieznanego dziś oryginału pozostaje w zbiorach florenckich Uffiziów.

 

Spójrzmy w to oblicze. Portrety trumienne kojarzą się nam zwykle – nam, Polakom XXI wieku – ze szlachecką zadzierżystością, barwurą, pychą, przesadą. Ten należy do innej rzeczywistości niż tamte. Jest senatorsko stateczny, spokojny, pełen mocy, acz nie idealizowany (świadkiem brodawka pod okiem z całą skrupulatnością zarejestrowana przez malarza).

 

Spojrzenie w przeszłość

Adam Sędziwój Czarnkowski konał w Kaliszu we wrześniu 1627 roku. Miał lat siedemdziesiąt i dwa. Był gorącym katolikiem i kawalerem maltańskim, jednym z najznaczniejszych senatorów Rzeczypospolitej. Umierał spokojnie, pojednany z Bogiem, rozporządziwszy majątkiem i pożegnawszy rodzinę pogrążoną w modlitwie pospołu z zaprzyjaźnionymi kapłanami. Gdy zamknął oczy, obecni powiedzieli – może po łacinie, a może według wydanego podówczas polskiego modlitewnika –

Racz mu dać, Panie Jezu Chryste,

wiekuiste odpoczynienie: a światłość wieczna

niech mu zaświeci. Amen.

 

Kantor zaśpiewał De profundis, nastąpiły czuwania, odprawiono oficjum za zmarłych. Doczesny zewłok z szacunkiem przebrano i złożono w prostej – na razie – trumnie. Cała służba otrzymała nowe, czarne odzienie, odpowiadające powadze chwili. Z Kalisza kondukt powędrował do Poznania, do tutejszej kolegiaty Świętej Marii Magdaleny. Rodzina zamówiła u konwisarza Jakuba Kanadeja piękny sarkofag. W dniu wyprowadzenia ciała – 3 kwietnia 1628 roku – stał on zapewne na katafalku pośrodku świątyni, między zapalonymi świecami, lśniąc w ich migotliwym blasku. Tymczasem lud wypełnił zasłonięte kirem nawy, aby pożegnać lubianego i cenionego starostę generalnego Wielkopolski, wojewodę łęczyckiego, starostę pyzdrskiego i międzyrzeckiego.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie